CYKL: NOWOTWÓR I RELACJE // Mój przyjaciel choruje… Jak wspierać, czego unikać?

Nowotwór w relacjach. Partnerskich, koleżeńskich, pracowniczych, sąsiedzkich, przyjacielskich i rodzinnych oczywiście. Każdy z nas zna – w bliższych bądź dalszych relacjach kogoś, kto choruje. Jak wspierać, gdy choruje nasz bliski? Zapraszam Cię na pierwszą część cyklu: NOWOTWÓR I RELACJE. Dzisiaj kilka słów o nowotworze i przyjaźni.

Mówimy: „Nowotwór dotyka całego systemu”, „Choruje cała rodzina”. I jest w tym absolutnie prawda. Przyjaciel – ten prawdziwy, sprawdzony jest często tak samo bliski, a niekiedy nawet bliższy niż członkowie rodziny. Często to właśnie przyjaciel, przyjaciółka towarzyszą podczas wizyt u lekarza. Często to właśnie przyjaciółka, przyjaciel przywożą zakupy, gotują rosół czy trzymają za rękę, gdy przychodzi smutek. Często wspierają się członków rodziny swojego chorego przyjaciela.

Jeśli jesteś przyjacielem osoby, która właśnie dostała diagnozę choroby nowotworowej – ten artykuł jest dla Ciebie.

 

Jak wspierać swojego chorującego przyjaciela? Czego nie robić? Co mówić?

 

Nie uciekaj z relacji.

Bardzo często osoby chorujące mówią: „Kiedy dowiedziałam się o diagnozie, przyjaciele nagle zniknęli..”. Wiem, że bardzo często to milczenie jest po prostu wyrazem bezradności – „Chciałbym się odezwać, ale co mam powiedzieć?? Na pewno zaraz coś palnę… Zresztą – ma męża, rodziców, nie będę im teraz przeszkadzał…” (pomyślało 5 osób….). Dlatego pierwsza i najważniejsza kwestia: BĄDŹ. Wiem, że to czasem niełatwe. Wiem, że Ty też mierzysz się z niepokojem o swojego przyjaciela/przyjaciółkę. Rozumiem, że być może nie wiesz, co powiedzieć, jak zareagować, ale najgorsze, co możesz zrobić to zniknąć. Jeśli zależy Ci na tej relacji (a do takich osób przecież kieruję ten tekst), chcesz wspierać swojego bliskiego, zacznij od najprostszego (wiem, że często też najtrudniejszego)….

…”Nie wiem, co powiedzieć, ale jestem tu dla Ciebie”, „Możesz na mnie liczyć, powiedz tylko, jak mogę Cię teraz wesprzeć”, „Twoja choroba też jest dla mnie szokiem, ale chcę Ci towarzyszyć w drodze po zdrowie”.

To komunikaty, które mówią: chcę (Cię wspierać), ale nie jestem pewien czy wiem jak, zależy mi na Tobie, możesz na mnie liczyć. Szczera prawda i ujawnienie swojej bezradności – która w takiej sytuacji jest najzupełniej naturalna, może być bardziej wspierająca niż milczenie…

 

A także niż zdania-wytrychy i złote prawdy ludowe. „Nie płacz, wszystko będzie dobrze”, „Jesteś młoda, starsi chorują i z tego wychodzą”, „Musisz być dzielna”.

Te i podobne słowa zamykają na dialog, zamykają na przeżywanie emocji w tej relacji. Otwórz się na to, z czym przychodzi Twój przyjaciel. Nie musisz mieć odpowiedzi na wszystko, nie musisz pocieszać i mieć złotej recepty na każdą trudną chwilę. Milczcie razem, płaczcie razem, śmiejcie się razem. Tak jak zawsze, tak i teraz. Smutek, złość, lęk – to wszystko jest potrzebne. Łatwiej się z nimi zmierzyć, kiedy ma się wsparcie.

 

Właśnie. Zwolnij siebie z bycia zawsze w formie.

Choroba Twojego przyjaciela to także wyzwanie dla Ciebie. Być może też się boisz, doświadczasz smutku czy złości. Masz do tego prawo. Dobrze, żebyś w tym czasie też miał wsparcie. Świetnie jeśli macie paczkę i możecie oddelegować się do różnych zadań. Tak zupełnie naturalnie. Anka zawsze dobrze gotowała – więc zajmie się obiadami, Marek pracuje zdalnie, więc może ogarnąć wyprawy do szpitala. Możesz także skorzystać z konsultacji psychoonkologicznej.

 

Bądź uważny.

Postaraj się podążać za tym, co mówi, a czasem i za tym czego nie mówi Twój przyjaciel. Proponuj wspólne aktywności, wieczory filmowe czy wyjazdy do szpitala. Nie bój się śmiać. Twoje życie także przecież się toczy – opowiadaj o nim, tak jak zawsze. Nie sprowadzaj wszystkiego do tematu choroby, jednocześnie nie uciekaj od niego jeśli Twój przyjaciel zaczyna mówić o swoim chorowaniu. Bądź uważny na to, co mówi Twój bliski. Znacie się przecież dobrze. Sam wiesz, że czasem potrzebuje być sam/a, a czasem, kiedy mówi, że chce być sam/a – bardzo chciałby, żebyś wpadł/a z butelką dobrego….bezalkoholowego prosecco. 🙂

 

Bądź pewny tego, co mówisz ( obiecujesz!).

Towarzyszenie w chorobie to często długi proces. Proces upadków i wzlotów. Zastanów się na ile jesteś w stanie – życiowo, czasowo, logistycznie, emocjonalnie (!), zaangażować się. Nie składaj obietnic bez pokrycia. Nie ma nic gorszego niż: „Możesz dzwonić o każdej porze… „, a później: „Abonent jest czasowo niedostępny…..Zostaw wiadomość…” Daj siebie tyle, ile jesteś w stanie, ile możesz, potrafisz, chcesz.

Bądź autentyczny.

 

Pamiętaj. Macie zbudowane fundamenty, znacie siebie, swoje poczucie humoru, potrzeby, czułe punkty. Diagnoza Wam tego nie zabrała i nie zabierze. Wasza relacja może się zmienić, ugruntować, wzmocnić. To duża próba, w której najważniejsze jest otwarte serce, szczerość w komunikacji i uważność. Bądź, pytaj, sprawdzaj czego potrzebuje Twój przyjaciel. Nie bój się mówić, że… nie wiesz, co powiedzieć. Czasami uścisk dłoni, wspólne milczenie czy całus w czoło są najmocniej wspierającymi gestami. W przyjaźni jest wielka siła….

 

 

Katarzyna Binkiewicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s